Weźmy dla przykładu Niemcy. U nich czołg nazywa się „Leopard”, Izrael ma „Merkawę”, czyli „Rydwan”, USA – czołg „Abrams”, Francja - „Leklerk, ostatnie nazwane na cześć zasłużonych generałów. Rosjanie natomiast swój T-72B nazwali „Proca” („ Рогатка”).

Amerykańska haubica samojezdna nazywa się „Paladynem”, a u Anglików „Archer” („Łucznik”), a w Rosji? Haubica samojezdna 2C1 „Goździk”, 2C3 „Akacja”, moździerz samojezdny 2C4 „Tulipan” i samojezdne armaty dalekiego zasięgu 2C5 „Hiacynt” i 2C7 „Piwonia”, ostatnia może strzelać ładunkami nuklearnymi. I tylko wierzchołek góry lodowej.

Amerykanie swoją sterowaną rakietę przeciwczołgową nazwali „Dragon”, inną „Shillelagh” („Maczuga”) i tu znowuż swoją kreatywnością zaskakują rosyjscy wojskowi: rakieta przeciwczołgowa 9М14М „Maleństwo”, 9М123 „Chryzantema”, przeciwczołgowa rakieta „Metys”, a z celownikiem nocnym „Mulat”. Ciężka maszyna bojowa służąca do podtrzymywania czołgów nazywa się „Ramka”, a najnowszy rakietowy system obrony brzegowej „Bal”.

Już się pojawił ironiczny uśmieszek? To nie zatrzymujmy się.

30 – lufowy samojezdny miotacz ognia nazywa się TOC-1 „Buratino”, 82 mm automatyczny moździerz „Bławatek”, moździerz 2Б14 „Taca” („Поднос”), moździerz 2С12 „Sanie”, system aktywnej obrony kablowej „Kaktus” (5000 wolt na kablu), międzykontynentalna rakieta balistyczna РТ-23 УТТХ „Zuch” („Молодец”) z dziesięcioma ładunkami nuklearnymi, łódź podwodna „Lira”, artyleryjski system wykrywania celów „Zoo”, system sterownia rakietami „Fantasmagoria”, działo samojezdne „Kondensator” i granat dla granatnika 7П24 „Podrzutek”.

Co, co, a poczucie humoru w Rosji mają.