Informację tę potwierdził sam Hamill, który w poprzednich filmach wcielał się w postać Luke'a Skywalkera.

"Mogę już na wstępie powiedzieć, że nie podpisaliśmy jeszcze żadnych umów, ale mamy spotkać się ze scenarzystą Michaelem Arndtem i producentką Kathleen Kennedy" - oznajmił aktor. "George Lucas zapytał nas, czy jesteśmy zainteresowani. Zapewnił też, że jeśli nie będziemy chcieli zagrać w tym filmie, nie obsadzą w naszych rolach innych aktorów, tylko wykreślą nasze postacie ze scenariusza. Zakładam, że fabuła kolejnych odsłon skoncentruje się na naszych dzieciach i że Luke Skywalker będzie wpływową, stateczną postacią w stylu Obiego Wana, żyjącą gdzieś na pustyni z robotami" - dodał.

Hamill chciałby także, aby nowe filmy nie były tak mroczne, jak prequele sagi.
"Powiedziałem George'owi, że chciałbym, abyśmy wrócili do tej dawnej konwencji, lekkiej, pełnej humoru" - tłumaczył aktor. "Mam też nadzieję, że twórcy nie przesadzą z efektami CGI, bo będzie to wyglądało jak wielka gra komputerowa, a nie o to chyba chodzi. Jeśli miałbym im doradzić, powiedziałbym: "Wyluzujcie trochę i postawcie na styl retro!" - dodał.

Przypomnijmy, że premiera pierwszej odsłony nowej trylogii planowana jest na 2015 rok, a za kamerą stanie J.J. Abrams. Projekt powstanie dla wytwórni Walta Dinseya, która kupiła od George'a Lucasa studio LucasFilm.

Mark Hamill występował ostatnio w serialach "Motorcity", "Robot Chicken" i "Metalocalypse".