"Historia została tak skonstruowana, że widzowie nie będą musieli znać "Star Treka" z 2009 roku" - mówił twórca. "Bohaterami są ludzie, którzy niedawno zaczęli ze sobą pracować i znaleźli się teraz w obliczu niewyobrażalnie przerażającej siły" - dodał.

Abrams twierdzi, iż jego film nie będzie bardzo mroczny. "Nie lubię wychodzić z kina przygnębiony" - podkreślił artysta. "Do kina chodzi się po to, żeby poczuć się lepiej, poczuć się osobą silniejszą, większą, szczęśliwszą. Bohaterowie "W ciemność Star Trek" wkraczają w mrok, ale nie jestem reżyserem, który by ich tam zatrzymał. To film o nadziei, miłości, romansie. To film o konfrontacji z czymś strasznym, ale i o odnalezieniu drogi, dzięki więzi z rodziną,. To film o przetrwaniu i zdobyciu nowej siły" - mówił Abrams.

Światowa premiera produkcji zapowiadana jest na maj. Do Polski obraz ma dotrzeć kilka tygodni później. Na ekranie zobaczymy m.in. Benedicta Cumberbatcha, a także Chrisa Pine'a, Zoe Saldanę, Johna Cho, Antona Yelchina i Zachary'ego Quinto.