"Oficjalnie, zgodnie z ustawą o mniejszościach narodowych mamy podwójne nazwy miejscowości, ulic nie wprowadzaliśmy, ale każdy na swoim domu może pisać i w języku polskim, i w litewskim. Jednak oficjalnie tego nie wnosiliśmy. Dla mnie najważniejszą rzeczą jest pokazanie historii tych terenów, jeśli chodzi o język" - wszelkie wątpliwości w rozmowie z PL DELFI rozwiał wójt gminy Puńsk Witold Liszkowski.

Do Puńska jechaliśmy ze strony Suwałk i już po kilkunastu minutach przestaliśmy podniecać się z podwójnych polsko - litewskich reklam. Koleżanki z litewskiej redakcji zachwycały się przedsiębiorczością Polaków, chociaż negatywnie odebrały nadmiar reklam, a raczej ich chaos.

W okolicy Szypliszek skręciliśmy na Puńsk i wjechaliśmy na całkiem inne tereny, tereny kiedyś zamieszkałe przez Jaćwingów.

"Tutaj najpierw byli Bałtowie, a tylko później przyszli Słowianie. Staramy się pokazać, że nazwa polska jest tłumaczeniem z litewskiego czy jaćwińskiego języka. Szkoda, że tak jest tylko w trzydziestu miejscowościach, bo jeśli chodzi o historię tych terenów, to takich miejscowości powinno być ponad 300, w których powinny być podwójne nazwy. Na przykład Widugiery dla turysty nic nie oznacza, a litewska nazwa Vidugiriai tłumaczy mu, że to środek lasu. Ważnym dla nas jest pokazanie, że pierwsza nazwa pochodzi z języka litewskiego" - opowiadał wójt Puńska.

Kilkunastominutowy spacer po Puńksu pozwolił upewnić się, że wójt ma rację. Trzy domy i trzy różne tabliczki na nich. Na pierwszy - po polsku, na drugim - po litewsku, na trzecim - w dwóch językach.

Wcześniej niejednokrotnie pisaliśmy, że obywatel Polski może swoje nazwisko zapisywać w języku mniejszości narodowej. Pozwala się nie tylko na wszystkie litery alfabetu łacińskiego, ale też na znaki diakrytyczne. Informację PL DELFI potwierdziło wówczas Ministerstwo Spraw Wewnętrznych RP oraz Ambasada Polski w Wilnie. Potwierdził też wójt gminy Puńsk

"Z prawa do oryginalnej pisowni nazwisk skorzystało bardzo mało osób. Od 2005 roku swoje nazwisko zmieniło tylko 15 osób. Przeważnie były to osoby, które przeniosły się na Litwę. Zastanawiałem się o zmianie nazwiska z Liszkowski na Liškauskas, jednak powstrzymują mnie nie tyle koszta prywatne, a koszta urzędu. Jestem narodowości litewskiej i jakiś wpis w paszporcie tego nie zmieni" - stwierdził Liszkowski.