Najczęściej elektryczne samochody są wykorzystywane do pojechania do pracy, po zakupy. Realny zasięg takich pojazdów wynosi już ok. 300 km. – Jeżeli dziennie ktoś robi 60-70 km to już infrastruktura nie jest tak strasznie potrzebna. Auto można naładować podłączając do gniazdka w garażu czy domu. Więc samochody elektryczne na pewno będą miały swoją przyszłość jeśli tylko zmienią się przepisy – dodaje Patryk Mikiciuk.

Jakie przepisy wymagają poprawy? Jak sugeruje dziennikarz można np. zaoferować właścicielom takich maszyn bezpłatne parkowanie, możliwość poruszania się buspasem. Jak ocenia ulgi zapewne się pojawią: – W USA są chyba najbardziej rozwinięte ulgi jeżeli chodzi o samochody elektryczne. W niektórych Stanach rząd potrafi dopłacić 25 proc. wartości samochodu. W Europie jest to rozwiązane w ten sposób, że nie płaci się za wjazd do miast, za parkometry i można używać buspasów. Prędzej, czy później pojawi się to również w Polsce.