Przedstawiciel Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, wicemer miasta Wilna odpowiedzialny za kulturę Jarosław Kamiński oświadczył, że los sowieckich rzeźb na Zielonym moście powinna rozstrzygnąć Rada Samorządu, ponieważ „jest to zbyt delikatna sprawa”, aby pozostawić ją w gestii administracji samorządu.

Samorząd m. Wilna niejednokrotnie ogłaszał przetarg na restaurację sowieckich rzeźb na Zielonym moście, jednak nikt się nie zgłosił. Cztery rzeźby, przedstawiające żołnierzy, robotników, chłopów i studentów, zostały ustawione w 1952 roku. Krytycy twierdzą, że rzeźby te są częścią sowieckiej propagandy i godzą w uczucia osób walczących przeciwko sowieckiej okupacji.

Mer Kowna konserwatysta Andrius Kupčinskas był kategoryczny. Jeżeli sowieckie herby na moście Witolda Wielkiego zostaną wykreślone z rejestru dziedzictwa kulturowego, to zniknęłyby już w następnym roku.

„Jesteśmy gotowi na wydzielenie środków na ich usunięcie. Mam nadzieję, że część formalna zostanie sfinalizowana w najbliższych miesiącach” - agencji BNS powiedział Kupčinskas.

Mer Kowna zaznaczył, że usunięcie sowieckich herbów jest problematyczne z powodu dużej wysokości, jednak samorząd znajdzie na to środki finansowe.

Wcześniej dyrektor Departamentu Dziedzictwa Kulturowego informowała, że decyzja ws. sowieckich rzeźb w Wilnie i herbów w Kownie zapadnie przed świętami.