Europarlamentarzysta, sygnatariusz aktu niepodległości Vytautas Landsbergis w mowie powitalnej zaznaczył: „Ten wiec już nie był działaniem w podziemiu, to już nie było pisanie memorandum, to już było słowo publiczne, a nie partyzantka. Odrzucono strach, strach przed tyranem. I z czasem z małego źródełka wypłynęła bystra rzeka, która roztopiła lody niewoli” – powiedział Landsbergis.

W swej przemowie polityk przypomniał historię – anekdotę o przyjeździe Napoleona na Litwę, którą opowiadał Vincas Kudirka. Na pytanie Napoleona: „Czego chcecie?”, ludzie tylko całowali go po rękach. „Podobnie i teraz niektórzy całują po rękach cesarza z Kiejdan czekając na to, co im da, a nie żądają tego, co im się należy” – mówił Landsbergis nawiązując do przewodniczącego Partii Pracy Viktora Uspaskicha.

Członek Sejmu i uczestnik wiecu sprzed 25 laty Vytautas Bogušis wspominał, że plan wiecu układali podczas obchodów urodzin jego żony na działce w Solecznikach.

„Mieliśmy nadzieję, że wśród sosen i jabłoni nie kryją się uszy KGB. Wraz z Antanasem Terleckasem od razu podpisaliśmy się pod „Apelem do Ludzi Dobrej Woli o upamiętnienie ofiar paktu Stalina-Hitlera”. Następnie pod apelem podpisali się Petras Cidzikas i Nijolė Sadūnaitė. Ostateczny tekst uzgodniono 26 lipca” – opowiadał Vytautas Bogušis.

Według Antanasa Terleckasa, najtrudniejszym zadaniem było dostarczenie tekstu do „Głosu Ameryki”, „Wolnej Europy” i „Radia Watykanu”, aby za pomocą radia zwołać mieszkańców Litwy na wiec.

Planów było wiele, lecz jak zawsze pomoc nadeszła nieoczekiwanie. Wówczas do Wilna przyjechała grupa dzieci emigrantów. Postanowiono w ich gronie znaleźć informatora.

„Pamiętam, że zaproponowaliśmy Mildzie nauczenie się tekstu na pamięć, aby nie dostał się w ręce KGB, i przekazanie go stacjom radiowym na zachodzie. Dziękujemy ci, Mildo, z całego serca” – dziękował Bogušis Mildzie Palubinskaitė.

„Pamiętam, jak zaprowadziłem Mildę do lasu, to znaczy do parku w Wołokumpiach i uczyłem ją tekstu na pamięć” – żartował Antanas Terleckas.

„Rzym był najlżejszym zadaniem, bo tam studiowałam. Zwróciłam się o pomoc do prezentera radia watykańskiego Kazysa Lozoraitisa i dziennikarza Sauliusa Kubiliusa, którzy z radością rozpoczęli nadawanie tekstu. Cieszę się, że mogłam pomóc w walce o niepodległość Litwy” – mówiła Palubinskaitė.

7 sierpnia 1987 roku „Radio Watykanu” nadało tekst apelu, jednak bez nazwisk organizatorów. Analogicznie, bez nazwisk, tekst apelu powtórzyły inne zagraniczne litewskie programy radiowe. Nazwiska nie podawano w obawie przed możliwym aresztowaniem organizatorów wiecu jeszcze przed jego rozpoczęciem. „Za wcześnie było kłaść głowę pod gilotynę” – tak uzasadniali swe obawy Litwini na uchodźstwie.

Pomimo prób zerwania wiecu przez KGB i inne sowieckie instytucje, 23 sierpnia 1987 roku w rocznicę paktu Ribbentrop – Mołotow odbył się przy pomniku Adama Mickiewicza wiec, który był początkiem końca reżimu sowieckiego.